Wiele osób rozpoczynających swoją przygodę z siłownią doświadcza tak zwanego „słomianego zapału”. Najczęstszy scenariusz wygląda w ten sposób: młody człowiek zaczyna treningi z zapałem i determinacją. Przez pierwsze tygodnie organizm dokonuje ogromnych skoków siły (i, w nieco mniejszym stopniu, masy mięśniowej), co sprawia, że ów młody człowiek trwa w swoim postanowieniu regularnego trenowania. W pewnym momencie nadchodzi jednak punkt, gdzie wypracowanie każdego kolejnego kilograma na sztandze, i każdego kilograma muskulatury przychodzi z coraz większym trudem. Wiele osób poddaje się wtedy, wychodząc z założenia, że po co się męczyć, skoro wymaga to tyle trudu i wyrzeczeń.
Czy jest jakiś sposób, by przekroczyć tę niewidzialną, ale przekraczalną jednak barierę?
Oczywiście. Odpowiedź jest prosta – odżywki sportowe. Powtórzmy to jednak wyraźnie: odżywki sportowe, nie zaś substancje anaboliczne – sterydy. W zasadzie przyjmowanie suplementów można rozpocząć już po trzecim – szóstym miesiącu solidnych treningów (w szczególnych przypadkach, na przykład nadmiaru bądź niedoboru masy ciała, można odżywki sportowe stosować od samego początku cyklu treningowego). Należy robić to jednak pod okiem fachowca, oraz, jak we wszystkim w życiu, zachować zdrowy rozsądek. A efekty przyjdą z czasem.